Copyright 2021 - Informacja

Seminarium Odnowy Wiary

1 lipca br. skończyliśmy rekolekcje Seminarium Odnowy Wiary, które odbywały się w Kobylinie w klasztorze Franciszkanów. Świętowaliśmy tego dnia, niestety pewnie ze względu na rozpoczęte już wakacje, w okrojonym składzie. Ale jest za co Bogu dziękować!!! Działał wielkie rzeczy. Na dowód zamieszczamy poniżej kilka świadectw uczestników.

Hasło - rekolekcje,  gdy usłyszałam, że odbędą się w moim rodzinnym mieście bardzo się ucieszyłam. Zwłaszcza, że temat dotyczy odnowy wiary. Mimo, iż nie udało mi się być na wszystkich spotkaniach, jestem Bogu wdzięczna , że na nich byłam.

Rekolekcje kojarzą się z nauką i takie też nauki, konferencje się odbywały, były dla mnie bardzo pouczające. Jak się okazuje, przeciętny chrześcijanin posiada nikłą wiedzę teoretyczną dotyczącą naszej wiary. Przez co trudno niekiedy jest nam zrozumieć to, co Bóg do nas mówi i postępować według Jego zasad. Świadectwa osób, które „dosłownie” czują obecność Boga  i to, jakie cuda potrafi uczynić były bardzo wzruszające. Tak bardzo prawdziwe, a zarazem proste słowa ujmowały teorię i praktykę w jedną całość i ukazywały w pełni wymiar tych rekolekcji. Dawało to dużo do myślenia. Uzupełnieniem było czytanie fragmentów Pisma Świętego, które dodatkowo wzbogacało naszą wiedzę dotyczącą danego tematu.

Analizując poszczególne tematy oraz wiedzę nabytą podczas tych spotkań wzbudziło to mnie do refleksji. Każde spotkanie i rozważanie tematu odnosiłam do swojego życia. Doszłam do wniosku, iż Duch Święty,  tak naprawdę zawsze był przy mnie. Od najmłodszych lat kierował mnie do Kościoła, mimo iż osoby mnie otaczające tego nie robiły, ja szłam – sama.

Różne doświadczenia , trudności, które pojawiały się w kolejnych etapach mojego życia znów skierowały mnie do Kościoła: na Eucharystię, ale też  do sakramentu pokuty, przy którym trwam. Modlitwa, której czułam potrzebę, była po coś. Po to, by poradzić sobie z trudnościami. Dzięki niej wiem, że nie jestem sama, że jest ktoś kto mimo to, że jestem grzesznikiem mnie kocha, to Bóg Ojciec.  Myślę, że do tej modlitwy też kierował mnie Duch Święty. Zrozumiałam to wszystko dzięki rekolekcjom.

Nauki rekolekcyjne utwierdziły mnie w tym, iż Bóg mnie kocha taką, jaką jestem.

Pragnie, abyśmy Mu zawierzyli, przez modlitwę wstawienniczą do Matki Bożej - Matki Kościoła i czekali na miłosierdzie.

Temat  Ducha Świętego, Trzeciej Osoby Boskiej, która od zawsze mnie „fascynuje”, intryguje,  to coś czego nie potrafiłam sobie wyobrazić i wytłumaczyć.  Dzięki nauce rekolekcyjnej świadomość moja jest o wiele większa. Miałam też możliwość szukania odpowiedzi w Piśmie Świętym, teraz celem moim jest kontynuowanie tego.

Pragnieniem moim jest też to, by Duch Święty działał we mnie. Będę się o to modlić  prosząc o wylanie Ducha Świętego oraz o owoc, który dla mnie jest najważniejszy – MIŁOŚĆ.

 

                                                                                                                           Magdalena

 

 

Czasem jest tak, że łatwiej jest coś napisać niż powiedzieć. Rekolekcje Odnowy Wiary pokazały mi, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby zbliżyć się do Boga. Gdy dostałam zaproszenie, moja odpowiedź była prosta i szybka: TAK, CHCĘ NA TO CHODZIĆ. Ale dopiero po czasie zaczęłam zadawać sobie pytania: Co wy tym czasie zrobić z dziećmi? Czy dam radę te 10 tygodni? Czy wytrwam?

Ale okazuje się, że dałam, dobrnęłam do końca, choć nie zawsze było łatwo. Każdy piątek był jakby nowym początkiem, czekałam na te spotkania z niecierpliwością. Chciałam tam być, słuchać pięknych modlitw i cudownych głosów „naszych śpiewaków”.

A co mi dało te 10 tygodni? Hmm… Dużo… Nauczyły mnie odpowiedzialności, systematyczności, ale także cierpliwości, że nie wszystko dzieje się ot tak. Ale modląc się, zagłębiając w modlitwie widzę, że to naprawdę przynosi skutki i owoce. Mam w sobie więcej pokoju, wiary, cierpliwości.

Po „zesłaniu Ducha Świętego” byłam „rozwalona”, bo usłyszałam słowa, których w życiu bym się nie spodziewała. To doświadczenie pokazało mi, jak „wielki jest mój Pan”. To mnie uspokoiło, że to co było kiedyś, jest zatopione w Bożej Miłości. Dzięki temu poczułam się czystsza, „jakbym urodziła się na nowo”.

                                                                                                                                Ilona

 

Idąc drogą swojego życia Pan Bóg był dla mnie jak Sędzia, nie jak Ojciec Miłosierny. Tak trwałam, bo uważałam, że patrzy i grozi palcem. Ale z czasem moje spojrzenie się zmieniło i tego również doświadczyłam podczas trwania Seminarium, że Bóg jest samą Miłością i kocha nas zawsze, bezgranicznie, miłością bezwarunkową.

Często modląc się powierzając Panu wiele spraw mówiłam: Jezu ufam Tobie, ale tak naprawdę robiłam po swojemu. Po decyzji, że Jezus jest moim Panem i Zbawicielem, pracuję nad tym, żeby to On faktycznie mnie prowadził i zajmował się moimi sprawami i moim życiem. Chciałabym tak na 100% móc zaufać Jemu i rzeczywiście nie przeszkadzać Jezusowi, bo On wie najlepiej co jest dobre dla mnie i moich najbliższych, a sama dbać o to, żeby rozszerzało się wokół mnie Królestwo Niebieskie, czyli inaczej być darem dla innych, zwłaszcza najbliższych.

Ufam, że wylanie się Ducha Świętego na mnie jest początkiem czegoś nowego, nowej drogi, współpracy z Duchem Świętym prosząc jednocześnie o Jego owoce: miłość, cierpliwość, dobroć, czystość, wielkoduszność i inne.

Boże w Trójcy Świętej Jedyny, Królu Wszechmogący – jesteś moim Królem. Daj mi poznać Twoją wolę. Oto jestem, poślij mnie. Amen.

                                                                                                       Uczestniczka seminarium

galeria

f t g m